VIII Zlot Fanów: 14-16 lipiec 2017, Poznań
Offseason 2017
Przyszli do Magic

Jeff Weltman (PoBO, z Raptors)
John Hammond (GM, z Bucks)
Jonathan Isaac (SF/PF, Draft, 6. pick)
Wesley Iwundu (SF, Draft, 33. pick)


Odeszli z Magic

Rob Hennigan (GM, zwolnienie)
Southeast Division
DrużynaWL%
Washington Wizards 49330.598
Atlanta Hawks 43390.524
Miami Heat 41410.500
Charlotte Hornets 36460.439
Orlando Magic 29530.354
Liderzy regular season
Punkty Zbiórki Asysty
Fournier 17,2
Vucevic 14,6
Payton 12,8
Vucevic 10,4
Biyombo 7,0
Gordon 5,1
Payton 6,5
Fournier 3,0
Vucevic 2,8
Przechwyty Bloki Minuty
Ross 1,4
Payton 1,1
Fournier 1,0
Biyombo 1,1
Vucevic 1,0
Gordon 0,5
Fournier 32,8
Ross 31,2
Payton 29,4
Shoutbox
Jin subiektywnie [10]: Bajka o Olku i Robciu
Autor: jingles | Data dodania: 07.05.2017, 20:59
Alex Martins jest ostatnio dość aktywny jeśli chodzi o wypowiedzi. W wywiadzie jaki przeprowadził z nim Mike Bianchi z Orlando Sentinel, CEO Magic podkreślał, że nie miał nic wspólnego z decyzjami dotyczącymi koszykówki i tego kogo zatrudnia Rob Hennigan podczas jego 5-letniej pracy w Orlando. Martins dodał, że wspólnie z rodziną DeVos zatrudnił Hennigana i oddał mu pełną kontrolę nad sprawami związanymi z samą koszykówką.

Wiele mówi się jednak o tym, że Hennigan czuł na sobie groźny oddech szefostwa, że wywierano na nim presję awansu do playoffs, presję ruchów, które poprawią skład i szanse na zwycięstwa "już, teraz". Jak to się skończyło - wiemy. Postępując zgodnie ze swoim planem Hennigan potrzebował jeszcze czasu by zbudować skład, który będzie odpowiednio (przepraszam za zagramaniczne słowo) competitive. Do tego by plan Roba był zrealizowany w akceptowalnym przez zarząd i kibiców czasie zabrakło trochę draftowego szczęścia.

Martins oczywiście ma rację mówiąc, że nie wpływał na decyzje czysto koszykarskie, bo raczej nie wskazywał Henniganowi kogo ma zatrudnić. Opowiada jednak o tym jak polityk, co czyni z jego słów, w moim odczucie, bajkę. Dlatego i ja dokończę swoją...

...

Niebezpieczne zabawy wynikały z faktu, że ich klub nie był tak fajny jak tego chcieli. Najfajniejsze dzieciaki wolały bawić się w innych klubach.

Któregoś dnia Robcio, za namową Olka, zaczął wspinać się na najwyższą drabinkę na całym placu zabaw. Była ona naprawdę wysoka i już podczas wspinania Robciowi kilka razy zemsknęła się noga i mało brakowało, żeby spadł. Ale okoliczne dzieciaki zaczęły się tym wszystkim interesować, chociaż rzadko było słychać słowa podziwu, większość pukała się w głowę.

Gdy już Robcio znalazł się na samej górze pomyślał, a może wyczytał między słowami z rozmów z Olkiem, że jak zeskoczy na dół to zdobędzie taki szacunek, że dzieciaki masowo będą lgnąć do ich klubu. Robcio się jednak bał.

"Skacz Robert, nie bądź miękka faja!!!" - krzyczał z dołu Olek. "No skacz!!! Chcesz być postrzegany jako największa cipa na ośce??? Skaaaaacz!!!"

"Olek, ale ja się boję. Może poczekajmy, wymyślimy jakiś inny sposób, żeby zebrać większą bandę." - zawahał się Robcio.

"Co ty pieprzysz? Jakie czekanie? Nie ma czasu na czekanie, to nasza jedyna szansa! Skacz k***a, albo możesz sobie szukać innych kumpli, bo ja się nie będę zadawał z cipą!!!" - Olek był bardzo zdecydowany w swoich okrzykach.

Robcio skoczył. Nie było to nic imponującego, połamał obie nogi, na szczęście nie na tyle groźnie by zagrażało to jego życiu czy sprawności w przyszłości. Chwilowo był jednak spalony na ośce i w swoim klubie, chociaż były osoby, które ceniły jego odwagę.

Po całym zdarzeniu rodzice Robcia chcieli wyjaśnić co dokładnie się stało. Olek od razu wyskoczył przed szereg tłumacząc:

"Ja nie miałem z tym nic wspólnego. Przecież nie wchodziłem na drabinkę razem z Robciem, nie mogłem go zatem popchnąć. Zaakceptowałem jedynie jego pomysł skoku, ufałem mu, ufałem że mu się uda. Ale bezpośrednio nie miałem z tym nic wspólnego."
Komentarze
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
W celu rejestracji skontaktuj się z redakcją.
Autor: Szalan13 | Data dodania: 07.05.2017, 21:49

Hahaha uśmiałem się :D Fajnie, żartobliwie i w temacie :D Graty Jin!
Autor: skrzatos | Data dodania: 08.05.2017, 12:58

Tak Martins teraz "zrzuca" winę na Roba, a wydaje mi się że sam na bank mocno ingerował w sprawy kadrowe. Po co wywlekać takie rzeczy na wierzch? Robi się serio drugie Sacramento...

Nawet już Van Gundy był podobno zwolniony przez sms'a...
Autor: teefbe | Data dodania: 08.05.2017, 14:18

Będziemy mieć PBO to mam nadzieję będzie stał twardo przy swoim i nie pozwoli Martinsowi nic sobie do ucha powiedzieć jak to według raportów robił Rob. Bajka zabawna, niestety pokazuje faktyczny obraz tego co tu miało miejsce, możemy się z tego teraz już tylko śmiać i patrzeć do przodu :)
Autor: 99zajac99 | Data dodania: 08.05.2017, 15:45

Niby śmiesznie ale troche to smutne, troszkę się zaczyna jak w NYK, tylko ze u nich z trenerem i gm a u nas z Olkiem i Robciem. Jax też mowi ze nie wpieprza się w taktyke itp ale mowi się że sugerował że może warto zaczynac grać trójkątami :D Widzimimy niestety co to przynosi w NYK i już któryś sezon u nas ;(
Autor: LaBlacheOne | Data dodania: 09.05.2017, 13:48

Artykuł z tych: "śmiech przez łzy"...
Ale co zrobić jak takie są realia?
Ja to bym jeszcze w artykule poprawił, przepraszam Jin,określenie "klub".
Na "piaskownicę"....
Semper fidelis Orlando
Autor: jingles | Data dodania: 09.05.2017, 19:00

Hehe no w sumie piaskownica by pasowała :D

Ja tylko mam nadzieję, że PBO faktycznie ogarnie to podwórko i oddzieli biznes, na którym Martins się zna, od koszykówki, na której znają się inni.

No ale skoro Alex obiecał Misia do 2030 (:D:D:D) to w sumie dobrze, że już zaczyna zmiany struktury.
Nick:
E-mail:

| Zapomnij
Content Management Powered by CuteNews